Warto przeczytać

Podróż historyczna po Białorusi

Informuję, iż dnia 1 czerwca 2017 roku, w mundurze 1 Polskiej Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, wyruszam na pieszo autostopową podróż historyczną po Białorusi. Celem podróży jest wieś Lenino, która jest położona na wschodzie Białorusi, gdzie w dniach 12-13 października 1943 swój chrzest bojowy odbyła 1 Dywizja Piechoty im. T. Kościuszki, sformowana w maju 1943, w Sielcach nad Oką, na terytorium ZSRR. Dlaczego właśnie ta formacja i ta wieś ? Od wielu lat zależy mi na pamięci o żołnierzach polskich, którzy szli ze Wschodu walcząc ramię w ramię z żołnierzami Armii Czerwonej, wyzwalając Polskę spod okupacji Niemieckiej. Lenino jest symbolem, tak jak symbolem jest Monte Cassino gdzie bohatersko ginęli żołnierza gen. Andersa. Ani o jednych, ani o drugich nie powinniśmy zapominać, a z pewnością nie powinniśmy wartościować przelanej krwi Żołnierza Polskiego. Polityka historyczna Polski Ludowej jak i dzisiejszej RP pozostawia wiele do życzenia i odkłamywania dziś zafałszowanych faktów…. Przed podróżą na Białoruś, dnia 29.05.2017 r. odwiedziłem kombatanta kapitana WP /honorowego majora Związku Strzeleckiego/, artylerzystę Juliana Lecha. W Jego imieniu zapalę znicz na cmentarzu w Lenino, ku pamięci Jego Towarzyszy walki z dni 12-13 października 1943 roku. W spotkaniu uczestniczył również kol. Zbigniew Zaniewski. Spotkanie było okazją do wyhaftowania nowych dystynkcji na mundurze mjr. ZS Juliana Lecha.
Zaopatrzony w oficjalne pismo, które wystosował płk Krzysztof Majer wyruszyłem na Białoruś.
Warszawa 02.06.2017 r.
Nad ranem dotarłem do Warszawy jak do tej pory byłem przy: Pałacu Kultury i Nauki im. J. Stalina, Warszawskiej Syrence na wybrzeżu Kościuszkowców, Pomniku Kościuszkowców, upamiętniający próby niesienia pomocy powstaniu warszawskiemu podejmowane przez żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Aktualnie odpoczywam u brata, a wieczorem na miasto.
W dniu dzisiejszym 02.06.2017 r. miałem przyjemność poznać płk Wacława Feryńca, syna kombatanta wojennego, uczestnika Bitwy pod Lenino, kawalera orderu wojennego Virtutti Militari, czołgistę (również) płk Wacława Feryńca, który niestety nie tak dawno zmarł. W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje się jego czołg w parku przy głównym gmachu od ponad 60 lat czołg produkcji Fabryki nr 112 w Gorkim (o numerze fabrycznym silnika „5501990” i kadłuba „3051391”). W latach 1943-45 przebył on razem z innymi pojazdami 1. pułku czołgów (następnie 1. batalionu) 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, szlak bojowy od Sielc do Gdańska. Przetrwał szczęśliwie nie tylko bitwę pod Lenino w październiku 1943 r., walki na przyczółku warecko-magnuszewskim w sierpniu 1944 r., ale i działania na Pomorzu w styczniu-marcu 1945 r.
Pożegnanie z bratem i Warszawą 03.06.2017 r. i w drogę na wschód ! Aktualnie Międzyrzecz Podlaski. W między czasie uzupełnianie dziennika podróży.
Biała Podlaska – 03.06.2017 r. W mieście Biała Podlaska kończę dziś bieg. Już nawet tu mam „fanów”, którzy wiedzą kim jestem i dokąd zmierzam. Pierwszy raz w życiu miałem dziś okazję jazdy prawdziwym, potężnym tirem (i to nawet dwoma). Po za problematyką ze wsiadaniem i wysiadaniem polubiłem ten środek transportu dzięki wspaniałym widokom podczas jazdy ! Bardzo specyficzny w tych rejonach jest akcent wschodni (jak np. w filmie „U Pana Boga w ogródku”) zarówno u mężczyzn jak i kobiet. Jak do tej pory pod względem fizycznym czuję się dobrze, po za jednym odciskiem na małym palcu. Z niecierpliwością czekam na przekroczenie Bugu i zwiedzenie pierwszego miasta oraz brzeskiej Twierdzy – „Bohater”. Dziś nocleg w warunkach polowych.
Kobylany 04.06.2017 r. Łapiąc stopa w Białej Podlaskiej po 30 minutach zatrzymał mi się młody chłopak, jak się okazało zmierza do Kobylan na piknik strzelniczy. Bez zwątpienia z racji na wolny cały dzień pojechałem z nim. Ciekawe doznania, ciekawi ludzie i możliwość zwiedzenia fragmentów Twierdzy Brzeskiej po polskiej stronie granicy. Pozdrowienia dla Łukasza, Maksa i państwa Karmasz z Lasów Państwowych w Chotyłowie.
Terespol – 04.06.2017 r. Spacerkiem po Terespolu. Dziś na własnej skórze przekonałem się jak dobrzy mogą być ludzie. Po rozmowie z jednym z mieszkańców miasteczka i wyjaśnieniu celu mojej podroży, opłacono mi nocleg w hotelu i jutrzejsze śniadanie. Panie Marcinie wielkie dzięki.
Pociągiem do Brześcia 05.06.2017 r. Do widzenia Polsko. Witaj Białoruś ! До свидания Польша. Привет Беларусь ! … kontakt ograniczony, kolejne materiały z podroży w miarę możliwości będę publikować. Informuję, że u mnie wszystko w porządku. Zdrowy z uśmiechem na twarzy zmierzam do celu. Na odprawie celnej w Brześciu było sto tysięcy problemów ponad 4 godziny trwało zanim oficjalnie stanąłem na białoruskiej ziemi. Wczoraj straciłem na posterunku milicji w Kobryniu 3,5 godz. tłumacząc kto ja, skąd ja, gdzie ja. Przesłuchiwało mnie kilku oficerów milicji w tym major i podpułkownik. Wszystko dobrze się skończyło. Komendant milicji na koniec życzył mi powodzenia w dalszej drodze. Ale zastrzegł, że jeżeli będę dalej w pełnym umundurowaniu chodził po miastach, wszędzie będzie tak samo; kilka godzin straty czasu na posterunku i dalej w drogę…. dziś Mińsk. Cóż służba to służba, u mnie tak samo służba 🙂
Brześć 05.06.2017 r. Po odprawie celnej udałem się w centrum miasta z mapą w ręku dotarłem do Twierdzy Brzeskiej, symbolu początku Wiekiem Wojny Ojczyźnianej. Twierdza jak i pomniki weń robią duże wrażenie. Niestety muzeum twierdzy było zamknięte i nie mogłem zwiedzić wystawy poświęconej historii twierdzy na przestrzeni lat. Na terenie twierdzy poznałem Wołodię i jego żonę, którzy handlują tam militariami okresu II wojny. Wołodia zaproponował, że mnie zawiezie na drogę wylotową z Brześcia na Kobryń. Tak też się stało.
Po ok 35 min. złapałem stopa do …. Marek Zatorski …. cdn.

Żabinka 05.06.2017r.
W Brześciu na stopa zatrzymał mi się Kirył. Docelowo chciałem jechać do Kobrynia lecz Kirył zaproponował nocleg u siebie. Po przyjeździe do jego miasta, obwiózł mnie po wszystkich miejscach pamięci związanych z II wojną w tym pomnik poświęcony polskim partyzantom Armii Krajowej, który umiejscowiony jest koło cmentarza. Ok. godz 20:00 zajechaliśmy do jego domu na przedmieściach. Oprócz jego dzieci obecny był też teść Jurij (?) marynarz z Petersburga. Przy symbolicznym kieliszku porozmawialiśmy o historii i polityce a nawet wznieśliśmy toast za przyjaźń Polski- Białorusi i Rosji 🙂
Następnego dnia Kirył kupił mi bilet kolejowy i wsadził do pociągu do Kobrynia….

Kobryń 06 06.2017 r.
Z Żabinki do Kobrynia dotarłem koleją. Pieszo z mapą w ręku dotarłem do centrum. Przy cerkwi, przy głównym moście odpocząłem i uzupełniłem dziennik. Potem postanowiłem zwiedzić muzeum Suworowa, z racji że nie miałem przy sobie białoruskiej gotówki, poszedłem do pobliskiego banku. I tam zaczęła się przygoda z Milicją. 3,5 godz przesłuchiwań ale wszystko dobrze się skończyło i komendant milicji w Kobryniu życzył mi powodzenia i szczęścia w dalszej podroży
Wieczorem ok godz 18:00 na wylotówce, na stacji benzynowej złapałem stopa z Zenią dotarłem do Baranowicz, tzn. Do Baranowicz miałem 6 km. Nieopodal stacji benzynowej rozbiłem obóz i spałem pod pałatką.

Mińsk 07.06.2017 r.
Do Mińska dotarłem autostopem z Baranowicz (których z braku czasu jak na razie nie zwiedziłem) starym rozklekotanym audi z sympatycznymi ludźmi, z którymi wiele porozmawiałem na różne tematy. Cieszę się że wybrałem taki sposób poruszania się po Białorusi, bo dzięki temu mogę szlifować język rosyjski i przy okazji poznawać ciekawe osoby, których nie poznał bym wsiadając w autobus czy samolot…
Do Mińska dotarliśmy o godz 09:00. Na Prospekcie Dzierżyńskiego umówiłem się z kolegą z Mińska Dionizy Salash który zawiózł mnie do hotelu i opłacił nocleg.
Po południu pojechałem do centrum miasta komunikacją miejską. Miasto robi pozytywne wrażenie swym wszechobecnym socrealizmem budowniczym, wielkimi gmachami i placami. Na każdym rogu widać miejsca pamięci związane z okresem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej nie wspominając o nazwach ulic Lenina, Marksa, Żukowa, Dzierżyńskiego itp.
Obalić muszę mit o wszechobecnej Milicji na ulicach miasta, otóż chodząc po centrum miasta i okolicach przez ponad 4 godziny spotykałem tylko 2 patrole Milicji po dwóch funkcjonariuszy…
Miasto dość drogie ale polecam ze względu na niespotykaną architekturę.

Mińsk 08.06.2017 r.
Dzień drugi w Mińsku poświęciłem również na zwiedzenie miasta. Przez przypadek poznałem Pana Stanisława, który zaoferował mi wspólną drogę po mieście. Najważniejszym punktem było muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941- 1945. Koszt biletu to 8 rubli białoruskich czyli ok 16 zł. Ponad 3 godz czasu zeszło mi na zwiedzeniu całej wystawy. Bogatej w zbiory, pojazdy, broń , mundury , odznaczenia i dokumenty. Byłem w siódmym niebie widząc wystawę z oryginalnym mundurem Marszałka Rokossowskiego i jego popiersiem.

Mińsk 08.06.2017 r.
Feliks Edmundowicz Dzierżyński- Polak w Polsce zapomniany a na Białorusi pamiętany.

Mińsk 09.07.2017 r.
Przypadki rządzą tym światem. …
W hotelu, w którym mieszkałem przebywała również grupa Polaków z firmy METAL-FACH z Sokółki. Jak się okazało przyjechali do Mińska kilka dni wcześniej na wystawę rolniczą, prezentując swój sprzęt rolniczy produkowany w całości w Polsce. Zaoferowali mi wspólne uczestnictwo w piątkowej wystawie. Bardzo sympatyczna grupa, z którą zarwałem czwartkową noc…
Na prezentacjach obecny byłem również na stoisku polskiej ambasady i miałem okazję zamienić kilka słów z ministrem rolnictwa Białorusi, który życzył mi powodzenia w dalszej drodze.
O godz 12:00 odwieziono mnie na dworzec kolejowy i stamtąd ruszyłem do Mohylewa.
P. S.
Pozdrawiam Pana Janusza (menadżera) i całą grupę Metal-Fachu !
Mohylew 09.06.2017 r.
Łapiąc za paluch tego astronoma będę miał wiele szczęścia, tak powiedział mi Dyrektor Domu Polskiego w Mohylewie Jerzy Żurawowicz ?
… do domu mam 1085 km a do Lenino 96 km

Mohylew 09.06.2017 r.
Z dworca kolejowego w Mohylewie odebrał mnie Dyrektor Domu Polskiego Jerzy Żurawowicz. Najpierw pojechaliśmy autobusem podmiejskim do mojego hotelu przy ulicy Mira, dość specyficzny bo recepcja wygląda bardzo nowocześnie i europejsko a w pokojach nic się nie zmieniło od ponad 40 lat … Ale nie narzekam bo jest mega klimatycznie! Pan Jerzy wieczorem oprowadził mnie po mieście, opowiadając jego historię. Ciekawostką nie dla wszystkich znaną może być fakt, że stolicą Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej miał pierwotnie zostać Mohylew, o czym świadczy potężny gmach urzędu miasta. Zmieniono jednak zamiar z racji takiej, że po II wojnie światowej Polska utraciła Kresy Wschodnie i Mińsk stał się bardziej odległy od granic RP.
Miasto jest bardzo zadbane i kolorowe. Wiele bocznych uliczek gdzie znajdują się knajpy, bary i restauracje. Bardzo dużo zabytków, pomników i parków gdzie można usiąść i odpocząć.
88 lat temu,
10 czerwca 1929 roku urodziła się Ludmiła Gieorgijewna Zykina, moja ulubiona radziecka pieśniarka.
W 1987 roku została uhonorowana Złotym Medalem „Sierp i Młot” Bohatera Pracy Socjalistycznej. ❤ ❤ ❤
Zmarła 1 Lipca 2009 roku w Moskwie.
LENINO 10.06.2017 r.
Melduję że dotarłem do celu mojej tułaczki ! W imieniu uczestnika Bitwy pod Lenino, artylerzysty mjr ZS Juliana Lecha, zapaliłem znicz na cmentarzu żołnierzy polskich w tej miejscowości.
Na prośbę Wacława Feryńca wspomniałem na cmentarzu niedawno zmarłego jego ojca, uczestnika Bitwy, czołgistę płk Wacława Feryńca.
Na prośbę Zbigniewa Wakuły wspomniałem członka jego rodziny, uczestnika Bitwy sierż. Stanisława Masełko.
Wieczna Pamięć żołnierzom Polskim i Armii Czerwonej poległym pod Lenino !
LENINO 11.06.2017 r.
Do Lenino przybyłem z miasta Gorki. Pierwotnie ostatnie 20 km do Lenino chciałem przebyć pieszo, jednak wyszło inaczej. Losza, Aleksiej Sieliejewko kierowca na trasie Gorki – Lenino w Internecie dowiedział się o mojej wyprawie i gdy mnie zobaczył na mieście zatrzymał autobus i kazał jechać ze sobą. Zawiózł mnie aż pod same muzeum na wzgórzu 215. 5. Tamże czekała na mnie delegacja władz lokalnych i pracownicy muzeum tj. sołtys Lenino- Karpicki Konstanty Walijewicz, naczelnik wydziału kultury i dialogu miasta Gorki – Panasiuk Olga Aleksandrowna, pracownicy muzeum – Zubkow Piotr i Rynkiewicz Tatiana.
Poczułem się bardzo wyróżniony i zaszczycony, że tak poważnie została odebrana i doceniona moja wyprawa. Pierwszego dnia w Lenino, zwiedziłem muzeum, po którym oprowadziła i szczegółowo opowiedziała mi historię bitwy Pani Tatiana Rynkiewicz. Bardzo ciekawa wystawa z bogatą kolekcją odznaczeń i pamiątek po kombatantach i osobach, które poległy w czasie Bitwy pod Lenino.
Wieczorem poszedłem w pobliskie pola, gdzie toczone były działania bojowe 1 i 3 pułku piechoty 1 Dywizji Piechoty, od miejscowości Mojsiejewo w kierunku na Trygubowa. Teren po dziś dzień jest dość mokry i bagnisty. W jednym miejscu ugrzązłem i dzięki mojej wintówce Mosina wyszedłem cało.
Pierwotnie spać miałem w biurze muzeum, lecz zmieniono mi adres noclegu na pobliski internat.
Dnia drugiego czyli 11.06.2017 r. wraz z władzami Lenino i Gorki oraz pracownikami muzeum oddaliśmy pokłon nieznanym z imienia i nazwiska żołnierzom polskim i radzieckim przy pomniku nieopodal muzeum. Potem oddaliśmy pokłon żołnierzom polskim na cmentarzu we wsi Lenino, a na koniec oddaliśmy pokłon żołnierzom Armii Czerwonej przy pomniku ich upamiętniającym także we wsi Lenino.
Miałem okazję udzielić dość obszernego wywiadu do lokalnej prasy miasta Gorki.
O godz. 11:00 przyjechał po mnie kierowca Losza i zawiózł na dworzec kolejowy skąd zajechałem do Orszy. Po drodze zatrzymaliśmy się przy obelisku na początku wsi Lenino i przy 3 drzewach, które jak powiedział Losza, zostały posadzone kilka lat temu przez grupę polskich uczestników Bitwy w tym kpt. Juliana Lecha.
Aktualnie jeżdżę sobie pociągami po Białorusi, bo są tanie ///


Kol. Marek Zatorski staje się coraz bardziej popularny na Białorusi

Komentarze są wyłączone.